Czekając na Cieplasa łapię brazylijski rytm. Wstaje, dostaje pod nos zdrowe śniadanie z jajka wysadzonego, tej słodkiej wszechobecnej południowoamerykańskiej kawy i owoców wszelakich. Zaczynają się jakieś bajania, później cała seria nowel aż do wieczornego wydania wiadomości, serial Amazonas (taka nowa Niewolnica Isaura – u know what i mean) później jakiś mecz jak jest co pokazywać, Big Brother i powtórki telenowel. Cały klimatyczny hotel przepełniony jest całodobowym hałasem helikopterowych wiatraków, warkotem airkonu i tak dalej. Jasnobrązowy kot wpasowuje się w ten klimat znakomicie wylegując się cały dzień na drewnianej podłodze. Czytaj dalej Sanatrem w Brazylii